Krótka odpowiedź: nagranie wgrywasz bezpośrednio przez stronę, po zalogowaniu. Nie trzeba wysyłać go mailem ani przez serwisy do przesyłania dużych plików. Przyjmujemy zarówno pliki dźwiękowe, jak i nagrania wideo — bez konwertowania ich przez Ciebie. Limit to 5 GB na plik, czyli znacznie więcej, niż waży kilkugodzinne nagranie.
Nagrania dźwiękowe: MP3, WAV, M4A, OGG, FLAC — czyli to, w czym zapisuje dyktafon, telefon i większość rejestratorów.
Nagrania wideo: MP4, MOV, M4V, WEBM, MKV, AVI — czyli nagrania ze spotkań w Teams, Zoomie i Meecie, filmy z telefonu i z kamery. Obraz jest do transkrypcji niepotrzebny, więc wycinamy z takiego pliku sam dźwięk — bez żadnej pracy po Twojej stronie.
Pojedynczy plik może ważyć do 5 GB. Dla porównania: godzina nagrania z telefonu to zwykle kilkadziesiąt megabajtów, więc limit w praktyce nie przeszkadza.
Wgraj je tak jak każdy inny plik. Nie musisz niczego konwertować — ścieżkę dźwiękową wycinamy u siebie, zanim zaczniemy przepisywać.
Jedyne, o czym warto pamiętać: plik wideo jest kilkanaście razy większy od samego dźwięku, więc jego wysyłanie potrwa dłużej. Jeśli program, w którym nagrywasz spotkanie, pozwala pobrać sam dźwięk — skorzystaj, oszczędzisz sobie czekania. Ale to wygoda, nie wymóg.
Gdyby cokolwiek na tym kroku nie zadziałało — napisz do nas.
Plik trafia na serwery w Unii Europejskiej i jest przetwarzany automatycznie. Nagranie kasujemy po przetworzeniu — zostaje sam wynik, dostępny na Twoim koncie. Klientom instytucjonalnym udostępniamy umowę powierzenia przetwarzania danych (DPA) na życzenie.
Prowadzi to firma, która od 2010 roku robi transkrypcje dla polskich sądów, kancelarii i uczelni, więc poufność materiału jest dla nas warunkiem pracy, a nie dodatkiem.
Odradzamy — skrzynki pocztowe zwykle nie przyjmują załączników większych niż kilkanaście megabajtów, a nagranie zwykle waży więcej. Wgranie przez stronę jest szybsze i bezpieczniejsze, bo plik nie krąży po serwerach pocztowych.
Tak. Możesz wrzucić całą partię i odejść od komputera — o każdej gotowej transkrypcji informujemy e-mailem.
Spróbuj mimo wszystko — na start dostajesz 30 darmowych minut, więc test nic nie kosztuje. Serwis sam podgłaśnia zbyt ciche nagrania. Jeśli mimo to nie da się z nagrania nic odczytać, nie pobieramy za nie minut i mówimy o tym wprost.
Zwykle kilka–kilkanaście minut. Nagranie godzinne jest gotowe szybciej, niż zdążysz je odsłuchać.
Każdą transkrypcję można oddać do korekty wykonywanej przez człowieka — ten sam zespół korektorów, który robi to od kilkunastu lat. Przydaje się przy materiale dowodowym, trudnych nazwiskach i nagraniach, w których kilka osób mówi naraz.
Pierwsze 30 minut jest bez opłat — najlepszy test to Twój własny plik, nie przykład dobrany przez nas.